PORAŻKA PIERROT CZARNI RADOM Z LIDEREM ROZGRYWEK

W sobotę, 28 lutego, siatkarze PIERROT Czarni Radom rozegrali wyjazdowe spotkanie z CUK Anioły Toruń. Mecz zakończył się zwycięstwem gospodarzy 3:0, choć przebieg spotkania, zwłaszcza w pierwszym i trzecim secie był znacznie bardziej wyrównany, niż mógłby sugerować końcowy wynik.

 

Zespół z Torunia przystępował do rywalizacji w roli zdecydowanego faworyta. Anioły są liderem rozgrywek PLS 1.Ligi i w 2026 roku doznały zaledwie jednej porażki. Z kolei Czarni jechali do Torunia po nieudanym domowym meczu z KPS Siedlce, jednak z jasnym celem powalczyć o niespodziankę i pokazać się z dobrej strony na tle najlepszej drużyny ligi.

 

Już pierwszy set pokazał, że Wojskowi nie zamierzają łatwo oddać spotkania. Gra była bardzo wyrównana, a wynik przez długi czas oscylował wokół remisu. W końcówce to właśnie Czarni wyszli na prowadzenie i byli bliscy wygrania premierowej partii. Niestety, w decydujących akcjach więcej skuteczności i spokoju zachowali gospodarze, którzy wykorzystali piłkę setową i zwyciężyli 25:23.

 

Drugi set miał już wyraźnie inny przebieg. Choć początkowo radomianie dotrzymywali kroku rywalom, od stanu 10:8 inicjatywę przejęli torunianie. Gospodarze szybko zbudowali przewagę, skutecznie punktując w ataku i utrudniając Czarnym grę zagrywką. Mimo prób zmian i przerw na żądanie trenera Krzysztofa Michalskiego, Anioły kontrolowały przebieg tej partii i objęły prowadzenie 2:0 w meczu.

 

Trzeci set ponownie przyniósł sporo emocji. Do stanu 14:14 oba zespoły grały punkt za punkt, a Czarni pokazali dużą determinację i wolę walki. Radomianie na moment wyszli nawet na prowadzenie, jednak w kluczowym fragmencie seta gospodarze odpowiedzieli serią punktów, przejmując pełną kontrolę nad końcówką. Torunianie wykorzystali jedną z piłek meczowych
i zakończyli spotkanie w trzech setach.

 

Choć wynik nie był korzystny, PIERROT Czarni Radom pokazali momentami, że potrafią nawiązać walkę nawet z liderem rozgrywek. Przed zespołem kolejne ligowe wyzwania, które będą okazją do zdobycia ważnych punktów i umocnienia swojej pozycji w tabeli PLS 1. Ligi.

 

 

 

 

Fot. Sławomir Kowalski