W Bełchatowie bez niespodzianki

PGE Skra Bełchatów zainkasowała komplet punktów pokonując w trzech setach Cerrad Czarnych Radom.

Gospodarze rozpoczęli znakomicie. Ich przewaga nie podlegała dyskusji. Z trzech rozegranych setów najwięcej emocji dostarczył drugi. Podopieczni Roberta Prygla zagrali skuteczniej. Po świetnej zagrywce Bartłomieje Bołądzia oraz bloku duetu Emenuel Kohut/Tomasz Fornal na Bartku Kurku prowadzili 5:4. Dobrze prezentowali się też w kolejnych akcjach. Po asie serwisowym Emanuela Kohuta był jeszcze remis 17:17. Wówczas nastąpił kluczowy moment. Cztery akcje z rzędu wygrali gospodarzy. Co prawda po chwili na tablicy widniał już wyniki 24:23. Wydawało się, że drużyna z Radomia będzie miała szansę doprowadzić do remisu. Gwizdek użyty na trybunach zmylił niestety Bartłomieja Bołądzia w polu zagrywki.

Po powrocie na parkiet z 10-minutowej przerwy drużyna z Radomia rozpoczęła obiecująco. Tomasz Fornal dobrze radził sobie na skrzydle. Dzięki dobrej postawie w ofensywie Cerrad Czarni Radom odskoczyli na trzy punkty. Długie przerwy na wideoweryfikacje najwyraźniej nie pomogły podopiecznym Roberta Prygla. Przeciwnicy wykorzystali chwilę ich dekoncentrację. Od tej pory siatkarze PGE Skry dobrze zagrywali. Wyższy bieg włączył Bartosz Kurek. Widowiskowymi obronami popisywał się Kacper Piechocki. Na niewiele zdała się dobra postawa po drugiej stronie siatki Dustina Wattena. As serwisowy Jurija Gladyra dał gospodarzom piłkę meczową, a spotkanie zakończyła zepsuta zagrywka Łukasza Wiese. Statuetkę dla najlepszego zawodnika odebrał Nicolas Uriarte.

PGE Skra Bełchatów - Cerrad Czarni Radom 3:0 (25:12, 25:23, 25:18)

PGE Skra: Uriarte, Penczew, Gladyr, Kurek, Szalpuk, Kłos 5, Piechocki (libero)

Cerrad Czarni: Kędzierski, Żaliński, Smith, Bołądź, Fornal, Kohut, Watten (libero) oraz Gonciarz, Ziobrowski, Wiese